swiatpodroznikow.pl
« Poprzedni blog | Następny blog »
Zgłoś nadużycie | Stwórz własnego bloga | Zaloguj
dejwidos

W kraju słońca

Chciałbym się z Wami podzielić swoimi spostrzeżeniami i przeżyciami jakie wiążą się z moim wyjazdem do Ameryki Południowej. Konkretnie do Peru.


Czwartek, 13-09-2012

Lomas de Lachay - skarb natury

Przyszedł najwyższy czas, abym opisał miejsca, które udało mi się zobaczyć i poznać do tej pory. W samej Limie jeszcze za wiele nie widziałem – miasto jest ogromne – mieszka tu obecnie 9 milionów ludzi. Mamy też sporo zajęć i obowiązków, bo strasznie dużo zadają i często robią controles de lectura czyli nasze polskie wejściówki, więc trzeba się ostro uczyć. Tym bardziej, że przeczytanie notatek (separata) wymaga od nas więcej czasu, wszystko jest przecież w języku hiszpańskim, poza tym za dwa tygodnie zaczynają się egzaminy połówkowe tzw. examenes parciales. Do uniwersytetu jeszcze wrócę. W tym poście chciałbym się jednak skupić na magicznym miejscu jakie odwiedziłem zaraz po wylądowaniu w Limie, a mianowicie chciałbym napisać o Lomas de Lachay.

Lomas de Lachay - skarb natury

Ponad 100 km na północ od Limy znajduje się Reserva Nacional de Lachay - jedno z pierwszych miejsc jakie odwiedziłem w Peru. Niesamowite, bo stworzyła je natura a nie człowiek. Panuje tam atmosfera, którą trudno opisać dlatego, że jest się w dżungli na pustyni. Tak przynajmniej to wygląda. Niesamowitego charakteru i oryginalności nadają temu miejscu mgły, które w nim występują. Sceneria jest jak z horroru, nie przesadzam.

Tak jak już napisałem rezerwat ten jest położony 105 km na północ z Limy podążając Autostradą Panamerykańską łączącą dwie Ameryki, której fragment widać na zdjęciu.


Lomas de Lachay - skarb natury

Sama wycieczka jest nie trwa długo. Z Limy trzeba wyjechać rano. Podróż autobusem zajmuje około trzy godziny w jedną stronę. Obejście rezerwatu wyznaczonymi szlakami nie trwa dłużej jak dwie godziny, także jeden dzień na odwiedzenie i obejście tego cudu natury w zupełności wystarczy.


Lomas de Lachay - skarb natury

Widoki zmieniają się intensywnie. Z gór piachu wynurzających się z Oceanu Spokojnego, krajobraz stopniowo przeistacza się w pokryte florą wzgórza. Gdzie niegdzie wyłaniają się drzewa, jednak nie są to drzewa nam znane… Jest w nich jakby magia, a jeszcze większej pikanterii nadaje im mech je porastający, jak również połamane gałęzie i mgła, która je otacza.

Lomas de Lachay - skarb natury

Lomas de Lachay - skarb natury

Lomas de Lachay - skarb natury

Ja miałem dużo szczęścia dlatego, że najlepszą porą na odwiedzenie Lomas de Lachay to tutejsza zima czyli okres między czerwcem a październikiem. Jest to po prostu okres wegetacyjny czyli najlepszy czas, żeby poznać bogaty świat roślinności jaki tam występuje. W okresie stycznia i marca temperatura wzrasta i dochodzi do 20 stopni a wilgotność wynosi 80 – 82 %. Natomiast w okresie zimy, która wcale polskiej zimy nie przypomina temperatura spada do 15 stopni. Towarzyszą jej lekkie opady tzw. prysznice. W tym przypadku warto zabrać ze sobą coś cieplejszego bo rzeczywiście jest zimniej jak w Limie i prowiant, żeby coś przekąsić w czasie drogi.

Lomas de Lachay - skarb natury


Jest to naprawdę niezwykłe miejsce, które polecam odwiedzić. Blisko Limy, połączenie wygodne. Bilet na autobus kosztuje 30 soli czyli około 33 zł i wejście do rezerwatu 5 soli czyli 6,5 zł.

Lomas de Lachay - skarb natury

Lomas de Lachay - skarb natury
dejwidos | 01:41
komentarzy: 0

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował.

Dodaj komentarz

Aby skomentować musisz się najpierw zalogować

Starszy wpis

Strona główna

Nowszy wpis

Śledź ten blog
dejwidos

Mój profil główny